Zlecenie i JDG wliczane do stażu pracy. Co zmieni się od 1 maja 2026?
Od 1 maja 2026 roku prywatni pracodawcy mają liczyć staż pracy szerzej niż dotąd. To ważna zmiana dla osób, które przez lata pracowały na umowie zleceniu, prowadziły jednoosobową działalność gospodarczą albo działały w innych formach, które wcześniej w praktyce często nie dawały żadnego „stażowego” efektu przy wejściu na etat.
Do tej pory wiele osób zaczynało pracę na umowie o pracę niemal od zera, mimo że miało za sobą kilka albo kilkanaście lat realnej aktywności zawodowej. Teraz ma się to zmienić. I to nie tylko na przyszłość, ale również w odniesieniu do części okresów z poprzednich lat.
Od kiedy to działa?
W sektorze publicznym nowe zasady obowiązują od 1 stycznia 2026 roku. Dla pozostałych pracodawców, czyli w praktyce dla sektora prywatnego, zaczynają działać od 1 maja 2026 roku.
To właśnie ta druga data będzie kluczowa dla większości pracowników zatrudnionych w firmach prywatnych. Od tego momentu pracodawca ma uwzględniać dodatkowe okresy aktywności zawodowej przy ustalaniu stażu pracy, jeśli pracownik odpowiednio je udokumentuje.
Co dokładnie będzie się wliczać?
Najgłośniej mówi się o dwóch rzeczach: umowie zleceniu i jednoosobowej działalności gospodarczej. Ale katalog jest szerszy. Do stażu pracy mogą wliczać się także okresy świadczenia usług, umowy agencyjnej, współpracy z osobą prowadzącą działalność czy członkostwa w określonych spółdzielniach rolniczych. Ujęto też udokumentowaną pracę zarobkową za granicą, jeśli była wykonywana inaczej niż na etacie.
W praktyce najwięcej osób odczuje zmianę właśnie przy zleceniu i JDG, bo to te formy najczęściej pojawiały się przed przejściem na umowę o pracę.
To nie jest tylko zmiana „na przyszłość”
Ważne jest to, że chodzi nie tylko o okresy od maja 2026 roku. Nowe zasady obejmują również wcześniejsze lata, o ile da się je potwierdzić. To oznacza, że osoba, która kilka lat temu pracowała na zleceniu albo prowadziła działalność, nie musi traktować tamtego okresu jak pustki w stażu.
To właśnie ten element sprawia, że zmiana jest dla wielu osób realnie odczuwalna. Nie chodzi wyłącznie o nowe umowy, ale o uporządkowanie tego, co już zostało przepracowane.
Co to może zmienić w praktyce?
Najbardziej namacalna różnica dotyczy uprawnień zależnych od stażu pracy. Chodzi między innymi o wymiar urlopu wypoczynkowego, dodatki stażowe, nagrody jubileuszowe i inne świadczenia, jeśli w danym miejscu pracy zależą od długości zatrudnienia.
Dobry przykład jest prosty. Jeżeli ktoś ma 7 lat etatu i dodatkowo 4 lata zlecenia, to po doliczeniu tego okresu może wejść na próg 10 lat stażu, a to oznacza 26 dni urlopu zamiast 20.
Czy to zmienia staż emerytalny?
Nie. I to warto powiedzieć wprost, bo tu łatwo o nieporozumienie. Nowe przepisy dotyczą stażu pracy na potrzeby uprawnień pracowniczych. Nie zmieniają zasad liczenia stażu emerytalnego, prawa do emerytury ani sposobu obliczania jej wysokości.
Innymi słowy: to ważna zmiana dla pracownika, ale nie należy jej mylić z reformą emerytalną.
Czy pracodawca sam to wszystko doliczy?
Nie automatycznie. Żeby pracodawca mógł uwzględnić nowe okresy, pracownik musi je udokumentować. W wielu przypadkach podstawą będzie specjalne zaświadczenie z ZUS.
Wniosek o takie zaświadczenie składa się wyłącznie elektronicznie przez eZUS. W praktyce oznacza to, że sam temat warto załatwić aktywnie, a nie liczyć, że firma sama „znajdzie” wcześniejsze zlecenia albo działalność.
Jak uzyskać zaświadczenie z ZUS?
Procedura jest dość prosta. Trzeba zalogować się na konto w eZUS, wejść do kreatora wniosków dotyczących stażu pracy, utworzyć nowy wniosek i go wysłać. Zaświadczenie trafi potem elektronicznie na konto w eZUS, a następnie trzeba je przekazać swojemu pracodawcy.
Jeżeli z jakiegoś powodu ZUS nie będzie w stanie wydać zaświadczenia, pracownik może potwierdzić wcześniejsze okresy własnymi dokumentami. To ważne zwłaszcza przy starszych umowach albo sytuacjach, w których nie wszystko będzie dostępne od ręki w systemie.
Czy każdy okres zlecenia da się potwierdzić przez ZUS?
Nie zawsze. W praktyce problem może pojawić się na przykład przy umowach zlecenia wykonywanych przez uczniów i studentów do 26. roku życia, jeśli nie podlegały ubezpieczeniom emerytalnym i rentowym. W takich przypadkach ZUS nie wyda zaświadczenia o okresie pracy, bo nie ma danych składkowych.
To jednak nie musi od razu zamykać sprawy. PIP wskazuje, że wtedy można próbować potwierdzić taki okres innymi wiarygodnymi dokumentami, na przykład samą umową, rachunkami albo zaświadczeniem od zleceniodawcy.
Ile jest czasu na dostarczenie dokumentów?
To też ważny szczegół. Pracownik ma 24 miesiące na dostarczenie dokumentów potwierdzających dodatkowe okresy aktywności zawodowej. Dla sektora prywatnego termin ten liczy się od 1 maja 2026 roku.
To niby sporo czasu, ale w praktyce lepiej nie odkładać tego na koniec. Im starsze dokumenty, tym większe ryzyko, że coś będzie trzeba odtwarzać albo dodatkowo wyjaśniać.
Kto zyska najbardziej?
Przede wszystkim osoby, które przez kilka lat pracowały „na około etatu”, choć realnie były aktywne zawodowo. Dotyczy to ludzi po zleceniach, samozatrudnionych, części freelancerów i osób, które długo budowały doświadczenie poza klasyczną umową o pracę.
To także dobra wiadomość dla tych, którzy zmieniają formę zatrudnienia i nie chcą zaczynać od niższego progu urlopowego albo tracić dostępu do dodatków zależnych od stażu.
Najważniejszy wniosek
Od 1 maja 2026 roku dla sektora prywatnego staż pracy przestaje być liczony wyłącznie przez pryzmat etatu. To dobra zmiana dla osób, które realnie pracowały, ale dotąd ich wcześniejsza aktywność zawodowa nie dawała pracowniczych uprawnień zależnych od stażu.
Najważniejsze jest jednak to, żeby nie zostawić sprawy samej sobie. Nowe zasady mogą realnie poprawić sytuację pracownika, ale trzeba je jeszcze uruchomić w praktyce: sprawdzić, co da się zaliczyć, pobrać zaświadczenie z ZUS i przekazać je pracodawcy.



