Redakcja Jober · Opublikowano
4,8 mld zł dla polskich fabryk. Wsparcie ma pomóc obniżyć rachunki i zmienić sposób produkcji
Stal, szkło, cement, papier czy chemia mają jedną wspólną cechę: ich produkcja pochłania ogromne ilości energii.
Gdy energia drożeje, koszt nie zatrzymuje się więc na rachunku za prąd. Wpływa na cenę produktu, konkurencyjność zakładu i możliwość utrzymania produkcji w Europie.
Polska przygotowała dla takich przedsiębiorstw program o wartości 4,8 mld zł. Nie będzie to jednak zwykła dopłata do rachunków.
Kto ma być objęty pomocą?
Program jest skierowany do przedsiębiorstw energochłonnych, szczególnie narażonych na wysokie ceny energii i konkurencję producentów spoza Unii Europejskiej.
Ministerstwo Rozwoju i Technologii wymienia m.in. przemysł stalowy, chemiczny, szklarski, ceramiczny, cementowy i papierniczy.
Wsparcie ma funkcjonować w latach 2027–2030.
Co firma musi zrobić w zamian?
Tu pojawia się najważniejsza część programu.
Co najmniej 50% otrzymanego wsparcia przedsiębiorca ma przeznaczyć na inwestycje związane z transformacją energetyczną.
Mogą to być między innymi własne źródła energii odnawialnej, magazyny energii albo rozwiązania zwiększające efektywność energetyczną zakładu.
Idea jest więc dwutorowa: pomóc przedsiębiorstwu przejść przez okres wysokich kosztów, a jednocześnie sprawić, żeby w przyszłości potrzebowało mniej energii albo pozyskiwało ją w bardziej przewidywalny sposób.
Zasady programu opisuje Ministerstwo Rozwoju i Technologii.
Dlaczego akurat te branże?
W przypadku huty, cementowni czy zakładu chemicznego energii nie da się łatwo zastąpić zwykłymi oszczędnościami w biurze.
Jest częścią samego procesu technologicznego.
To sprawia, że różnica w cenach energii pomiędzy Europą a innymi częściami świata może wpływać na decyzję, gdzie opłaca się utrzymywać produkcję.
Według ministerstwa europejskie firmy mogą obecnie ponosić koszty energii nawet dwa lub trzy razy wyższe niż konkurenci w części krajów azjatyckich czy w Stanach Zjednoczonych.
Pieniądze rozłożono na cztery lata
Program nie ma zostać wypłacony jednorazowo.
Plan zakłada 800 mln zł w 2027 roku, po 1,6 mld zł w latach 2028 i 2029 oraz kolejne 800 mln zł w 2030 roku.
Łącznie daje to zapowiadane 4,8 mld zł.
Modernizacja może zmienić również pracę w fabrykach
Nowe systemy energetyczne, automatyka, magazyny energii czy modernizacja linii produkcyjnych wymagają nie tylko pieniędzy.
Potrzebne są również kompetencje techniczne związane z obsługą, utrzymaniem i rozwojem nowych instalacji.
Transformacja przemysłu nie musi więc oznaczać wyłącznie wymiany źródła energii. Może zmieniać sposób działania całego zakładu i zakres umiejętności potrzebnych na produkcji.
To pomoc na czas zmian, nie stała dopłata
Program został zaprojektowany jako rozwiązanie czasowe.
Jego celem ma być nie tylko zmniejszenie bieżącej presji kosztowej, ale także przygotowanie przedsiębiorstw do funkcjonowania po zakończeniu wsparcia.
Dlatego część pieniędzy ma wrócić do zakładów w postaci konkretnych inwestycji.
Jeżeli program zadziała zgodnie z założeniami, jego efektem nie będzie jedynie niższy rachunek za energię w jednym roku, lecz fabryka, która w kolejnych latach potrzebuje jej mniej lub potrafi część produkować i magazynować samodzielnie.



