Redakcja Jober · Opublikowano
Polskie meble są wszędzie. Jesteśmy trzecim eksporterem na świecie
Kanapa w niemieckim salonie, stół kupiony w holenderskim sklepie internetowym albo szafa stojąca w mieszkaniu we Francji mogą mieć ze sobą więcej wspólnego, niż wskazuje logo na opakowaniu. Wszystkie mogły powstać w Polsce.
Polskie meblarstwo od lat działa znacznie szerzej niż na krajowym rynku. Najnowsze dane pokazują, jak duża jest jego skala: w 2025 roku Polska była trzecim największym eksporterem mebli na świecie, ustępując jedynie Chinom i Niemcom.
Według raportu Centrum Analiz PKO BP udział Polski w światowym eksporcie wynosił około 6%, a wartość sprzedanych za granicę mebli przekroczyła 16,8 mld euro.
Między Chinami a Niemcami znalazła się Polska
Światowym numerem jeden pozostają Chiny. W 2025 roku odpowiadały za 37,9% globalnego eksportu mebli, którego wartość w ich przypadku przekroczyła 104 mld euro. Niemcy zajęły drugą pozycję z udziałem 6,3%.
Tuż za nimi znalazła się Polska.
To interesujące zestawienie, bo polska gospodarka jest znacznie mniejsza od dwóch państw stojących wyżej w rankingu. Meblarstwo stało się jednak jedną z tych specjalizacji, w których krajowi producenci wypracowali bardzo silną pozycję międzynarodową.
Szczegółowe dane oraz prognozy dla sektora do 2031 roku publikuje Centrum Analiz PKO BP.
Najwięcej polskich mebli jedzie niedaleko
Choć produkcja z Polski trafia do wielu części świata, najważniejszym odbiorcą pozostaje sąsiad zza zachodniej granicy.
W 2025 roku do Niemiec trafiła około jedna trzecia polskiego eksportu mebli. Kolejnymi ważnymi kierunkami były Czechy, Holandia i Francja. Razem te trzy kraje odpowiadały za kolejne 21,6% sprzedaży zagranicznej.
W sumie aż trzy czwarte eksportowanych mebli trafia na dziesięć największych rynków docelowych.
Polska branża jest więc mocno osadzona w europejskiej gospodarce. Bliskość dużych rynków zbytu oznacza nie tylko krótszy transport. Pozwala również szybciej realizować zamówienia i elastycznie reagować na potrzeby sieci handlowych czy odbiorców biznesowych.
Mebel zaczyna się dużo wcześniej niż przy linii produkcyjnej
Pozycję trzeciego eksportera łatwo sprowadzić do obrazu ogromnych fabryk. W praktyce za gotowym produktem stoi znacznie dłuższy łańcuch.
Najpierw powstaje projekt. Później trzeba dobrać materiały, przygotować elementy, obsłużyć maszyny, skontrolować jakość, zapakować produkt i dostarczyć go do odbiorcy, często znajdującego się setki kilometrów od zakładu.
Do tego dochodzą zakupy, sprzedaż zagraniczna, obsługa zamówień, logistyka, e-commerce czy rozwój nowych kolekcji.
Dlatego siła polskiego meblarstwa nie opiera się na jednym zawodzie. Łączy produkcję przemysłową z rzemiosłem, projektowaniem, transportem i handlem.
Osoby zainteresowane bardziej techniczną stroną tej branży mogą znaleźć na Jober.pl m.in. aktualne oferty pracy dla stolarzy w Polsce. Wśród publikowanych ogłoszeń pojawiają się również stanowiska związane z produkcją i montażem mebli.
Coraz więcej mebli sprzedaje ekran, a nie salon
Zmienia się też sposób, w jaki klienci kupują wyposażenie domu.
Według danych przytoczonych przez PKO BP w 2025 roku blisko 36% światowych przychodów ze sprzedaży mebli pochodziło już z kanału internetowego. Do 2031 roku znaczenie e-commerce ma nadal rosnąć.
Dla producenta oznacza to coś więcej niż uruchomienie sklepu online. Mebel kupowany przez internet musi zostać dobrze pokazany, opisany, odpowiednio zapakowany i dostarczony bez uszkodzeń. Rosną więc wymagania dotyczące fotografii produktowej, marketingu, systemów sprzedażowych i logistyki ostatniej mili.
Fabryka pozostaje sercem branży, ale wokół niej powstaje coraz większe cyfrowe zaplecze.
Trzecie miejsce nie oznacza, że można przestać konkurować
Silna pozycja eksportowa nie usuwa wyzwań. Polskie firmy mierzą się z rosnącą konkurencją cenową, szczególnie ze strony producentów azjatyckich, a europejski popyt w ostatnich latach nie zawsze sprzyjał branży.
Według analizy Banku Pekao Polska odpowiada obecnie za około 19% eksportu mebli państw Unii Europejskiej, licząc również handel między krajami UE. Jednocześnie chińscy producenci coraz mocniej rywalizują o europejskiego klienta, szczególnie w segmencie masowym.
To sprawia, że kolejnym etapem rozwoju nie musi być wyłącznie zwiększanie liczby wyprodukowanych sztuk. Znaczenia nabierają automatyzacja, własne wzornictwo, lepsze marki i produkty, przy których przewagą nie jest jedynie cena.
16,8 mld euro pokazuje skalę, której na co dzień nie widać
Polskie meble nie zawsze są sprzedawane pod polską marką. Część produkcji powstaje na zamówienie zagranicznych sieci i dystrybutorów. Klient w innym kraju może więc korzystać z produktu wyprodukowanego w Polsce, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.
I właśnie dlatego wartość ponad 16,8 mld euro mówi o branży więcej niż szyld na sklepie.
Za trzecim miejscem na świecie stoi nie jeden spektakularny producent, lecz rozbudowana sieć fabryk, mniejszych zakładów, dostawców, projektantów, przewoźników i firm handlowych.
Polskie meble są obecne w milionach domów poza granicami kraju. Często po prostu nie mają na sobie dużej etykiety z napisem „Made in Poland”.



