Kukurydza znika z pól. Rolnicy na Węgrzech i w Rumunii muszą zmieniać sposób pracy

Udostępnij:

Kukurydza znika z pól. Rolnicy na Węgrzech i w Rumunii muszą zmieniać sposób pracy 

Przez lata Węgry i Rumunia należały do najważniejszych producentów kukurydzy w Unii Europejskiej. Dziś część rolników zastanawia się już nie nad tym, ile zbierze, ale czy w ogóle warto ponownie obsiewać pola. Powtarzające się susze i ekstremalne temperatury zaczynają zmieniać nie tylko europejskie rolnictwo, ale również sposób, w jaki utrzymują się całe rodziny. 

Według najnowszych prognoz Komisji Europejskiej tegoroczne zbiory kukurydzy w UE mają wynieść około 50,1 mln ton. To wynik bliski najniższemu od niemal dwóch dekad i około 20 proc. poniżej średniej z ostatnich trzech lat. 

Rolnicy rezygnują z kukurydzy 

Szczególnie trudna sytuacja panuje na Węgrzech i w zachodniej Rumunii. Wysokie temperatury i brak wody uderzają w uprawy w kluczowych momentach ich rozwoju. Unijne Joint Research Centre ostrzega, że lokalnie możliwa jest nawet całkowita utrata plonów. 

Węgry, które przez lata eksportowały zboża, w tym roku mogą same potrzebować importowanej kukurydzy. Coraz więcej gospodarstw zmniejsza powierzchnię jej upraw lub całkowicie wybiera inne rośliny. 

W Rumunii część rolników przechodzi między innymi na bardziej odporne na brak wody słoneczniki. Problem dotyka szczególnie małych i średnich gospodarstw, dla których kilka słabych sezonów z rzędu może oznaczać utratę finansowej stabilności. 

Gospodarstwo już nie zawsze wystarcza na życie 

Zmiana ma również mniej widoczną stronę. Tamás Petőházi, prezes węgierskiego stowarzyszenia producentów zbóż, powiedział Reutersowi, że część właścicieli rodzinnych gospodarstw zaczęła podejmować dodatkowe zatrudnienie, ponieważ dochody z rolnictwa nie wystarczają już na ich utrzymanie. 

To pokazuje, że konsekwencje suszy nie kończą się na cenie kukurydzy. Kiedy produkcja przestaje być opłacalna, zmienia się cały lokalny rynek pracy. Rolnicy mogą szukać dodatkowego źródła dochodu, ograniczać działalność albo inwestować w inne uprawy i technologie. 

Rolnictwo będzie potrzebować innych kompetencji 

Zmiany klimatyczne mogą stopniowo zmieniać również zawody związane z rolnictwem. Większego znaczenia nabierają nawadnianie, gospodarowanie wodą, dobór odporniejszych odmian, monitoring pogody czy technologie pozwalające ograniczać straty. 

Sama technologia nie rozwiązuje jednak wszystkiego. Jeden z rumuńskich rolników opisywał, że nawet zakup pomp i systemów nawadniających nie pomaga, jeśli w kanałach zwyczajnie brakuje wody. 

Dla rolnictwa Europy Środkowo-Wschodniej to sygnał większej zmiany. Praca, która przez pokolenia opierała się na podobnym kalendarzu i tych samych uprawach, coraz częściej będzie wymagała dostosowywania się do warunków, których jeszcze kilkanaście lat temu nie traktowano jako normy.