Ameryka Łacińska może dużo zyskać na AI. Kluczowe będą nowe kompetencje
Sztuczna inteligencja może w ciągu dekady zwiększyć gospodarkę Ameryki Łacińskiej i Karaibów nawet o 5,1%. Brzmi jak ogromny technologiczny bonus. Problem w tym, że sama technologia tego nie załatwi.
Najnowsza analiza Inter-American Development Bank pokazuje, że ostateczny efekt będzie zależał przede wszystkim od tego, czy pracownicy będą mogli przechodzić do zawodów i sektorów, które dzięki AI rosną.
Innymi słowy: nie wystarczy kupić narzędzia. Trzeba jeszcze umieć przesunąć ludzi tam, gdzie powstaje większa wartość.
5,1% więcej PKB, ale tylko przy szerokim wykorzystaniu AI
Według IDB w najbardziej optymistycznym scenariuszu szerokie wdrożenie sztucznej inteligencji i duży wzrost produktywności mogłyby zwiększyć PKB regionu o 5,1% w ciągu dziesięciu lat.
Jeśli jednak technologia będzie wykorzystywana tylko punktowo, a jej wpływ na produktywność pozostanie niewielki, wzrost wyniósłby zaledwie 0,3%.
Różnica jest ogromna. Pokazuje, że o ekonomicznym sukcesie AI nie decyduje sam dostęp do modeli czy oprogramowania, lecz to, czy firmy rzeczywiście przebudują sposób pracy wokół nowych możliwości.
Najważniejsza będzie mobilność pracowników
W analizie pojawia się jeszcze jedna liczba, być może ważniejsza od samego PKB.
Jeśli pracownicy będą mogli przechodzić do rozwijających się obszarów gospodarki, ich wynagrodzenia mogą w ciągu dekady wzrosnąć o 2,3–5,3%.
To oznacza zmianę stanowiska, zdobywanie nowych kompetencji albo przejście do innej branży tam, gdzie technologia zwiększa popyt na ludzi zamiast go ograniczać.
Wyobraźmy sobie pracownika administracyjnego, którego część rutynowych obowiązków przejmuje automatyzacja. Korzyść dla gospodarki pojawia się dopiero wtedy, gdy jego czas zostanie wykorzystany do bardziej złożonych zadań albo gdy może przejść do roli związanej z analizą, obsługą klienta, technologią czy zarządzaniem procesami.
AI nie musi tworzyć wartości przez zastępowanie ludzi. Może ją tworzyć wtedy, gdy pozwala ludziom robić bardziej produktywną pracę.
Region ma już technologię. Teraz musi nauczyć się jej używać
Co ciekawe, problemem nie jest brak zainteresowania AI.
Według wcześniejszych danych IDB około 80% firm w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach korzysta już z jakiejś formy sztucznej inteligencji. Tylko 23% deklaruje jednak zauważalne korzyści ekonomiczne, a zaledwie 6% mówi o znaczącym wpływie na działalność.
To pokazuje sporą różnicę między „używamy AI” a „AI naprawdę zmienia sposób, w jaki działa firma”.
Wdrożenie chatbota czy narzędzia do tworzenia tekstu jest łatwe. Znacznie trudniejsze jest przeprojektowanie procesów, szkolenie pracowników, uporządkowanie danych i zdecydowanie, które zadania warto automatyzować.
Nie tylko programiści mogą na tym skorzystać
W dyskusji o sztucznej inteligencji łatwo odnieść wrażenie, że największymi beneficjentami będą specjaliści technologiczni.
Rzeczywistość może być szersza.
AI może zwiększać produktywność w administracji publicznej, finansach, handlu, logistyce, rolnictwie czy usługach. IDB wskazuje już przykłady wykorzystania technologii do ograniczania błędów w programach pomocy społecznej, poprawy bezpieczeństwa czy usprawniania pracy urzędników.
To oznacza, że coraz cenniejszą kompetencją może być nie samo programowanie, ale umiejętność zastosowania AI w konkretnej dziedzinie.
Technologia to dopiero połowa równania
W spotkaniu poświęconym nowej analizie uczestniczyli przedstawiciele kilkunastu państw regionu oraz firmy technologiczne takie jak Google, Microsoft, Anthropic i Nvidia.
Rozmowy dotyczyły nie tylko samej technologii, ale także edukacji, infrastruktury cyfrowej, regulacji i dostępu do danych.
I właśnie w tym kryje się najciekawszy wniosek.
Ameryka Łacińska może dostać dzięki AI dodatkowy impuls gospodarczy odpowiadający kilku procentom PKB. Ale o tym, czy odczują go również pracownicy, nie zdecyduje najmocniejszy model językowy.
Zdecyduje to, jak łatwo człowiek będzie mógł nauczyć się czegoś nowego i przejść tam, gdzie jego praca będzie bardziej potrzebna.



