Redakcja Jober · Opublikowano
Mniej formalności przy pracy za granicą. UE upraszcza delegowanie pracowników
Praca w innym kraju Unii Europejskiej często zaczyna się nie od wyjazdu, lecz od dokumentów.
Firma delegująca pracownika musi dziś zgłaszać jego pobyt i zatrudnienie zgodnie z zasadami obowiązującymi w kraju, do którego jedzie. Do tego dochodzą kwestie ubezpieczenia społecznego i formularza A1.
Unia Europejska chce ten system uprościć.
Parlament Europejski poparł rozwiązanie, które ma wprowadzić jedną elektroniczną deklarację dla pracowników delegowanych. Komisja Europejska analizuje też możliwość lepszego połączenia tej procedury z formularzem A1, tak aby firmy nie musiały kilka razy przekazywać tych samych danych.
Dlaczego delegowanie jest dziś tak złożone?
Sam pomysł delegowania pracownika jest prosty: firma z jednego kraju czasowo wysyła zatrudnioną osobę do pracy w innym państwie UE.
W praktyce procedury są dużo bardziej rozproszone.
Każde państwo ma własny system zgłoszeń, własne formularze i własne zasady dotyczące tego, kiedy i jak należy poinformować odpowiednie urzędy.
Równolegle pracodawca musi zadbać o potwierdzenie, w którym kraju pracownik podlega ubezpieczeniu społecznemu.
Właśnie do tego służy formularz A1.
Skala jest ogromna
W 2024 roku wydano w Unii Europejskiej ponad 5,6 mln formularzy A1.
To pokazuje, jak duża jest skala pracy transgranicznej w Europie.
Delegowanie dotyczy nie tylko wielkich korporacji. Korzystają z niego również firmy budowlane, przemysłowe, techniczne, transportowe i usługowe.
Dla wielu pracowników oznacza to pracę na projekcie w innym kraju bez trwałej zmiany pracodawcy.
Jedna deklaracja zamiast kilku systemów
Nowe rozwiązanie ma ujednolicić podstawowe zgłoszenia.
Zamiast korzystać z różnych krajowych formularzy, firma miałaby przesyłać jedną cyfrową deklarację zawierającą dane potrzebne do zgłoszenia pracownika.
Największa korzyść jest dość prozaiczna: mniej przepisywania tych samych informacji.
Jeżeli uda się dodatkowo połączyć ten proces z procedurą A1, część danych mogłaby być wykorzystywana ponownie, zamiast trafiać osobno do kilku systemów.
To nie likwiduje zasad delegowania. Upraszcza jedynie sposób ich obsługi.
Co to może zmienić dla firm?
Dla pracodawców największą różnicą może być ograniczenie kosztów administracyjnych.
Przy pojedynczym wyjeździe kilka dodatkowych formularzy nie wygląda jak duży problem. Gdy firma regularnie wysyła dziesiątki lub setki osób do różnych krajów, skala szybko rośnie.
Uproszczenie procedur może być szczególnie ważne dla mniejszych przedsiębiorstw, które nie mają dużych działów prawnych i kadrowych.
Łatwiejsza obsługa delegowania może też ułatwić firmom podejmowanie krótszych projektów zagranicznych.
A co z pracownikiem?
Dla samej osoby wyjeżdżającej do pracy zmiana może być mniej widoczna niż dla pracodawcy, ale nadal istotna.
Mniej błędów w dokumentach oznacza mniejsze ryzyko problemów z potwierdzeniem ubezpieczenia, kontroli dokumentów czy formalnościami po przyjeździe.
Nie zmieniają się natomiast podstawowe prawa pracownika delegowanego. Nadal obowiązują zasady dotyczące m.in. minimalnych warunków zatrudnienia w kraju, do którego pracownik został wysłany.
Jeśli ktoś rozważa wyjazd do pracy poza Polskę, może również sprawdzić aktualne oferty pracy za granicą na Jober.pl.
Kiedy nowe rozwiązanie zacznie działać?
Platforma nie wystartuje od razu.
Według obecnych założeń system ma być gotowy pod koniec 2027 roku.
Do tego czasu Komisja Europejska ma jeszcze dopracować szczegóły techniczne i sposób współpracy z istniejącymi systemami krajowymi.
Najważniejsze jest jednak to, że kierunek zmian jest już jasny: praca transgraniczna ma pozostać regulowana, ale sama administracja ma być mniej rozdrobniona.
W Europie, w której miliony osób co roku wykonują pracę poza krajem swojego zatrudnienia, może to być jedna z tych zmian, które nie brzmią spektakularnie, ale w codziennym funkcjonowaniu firm i pracowników robią dużą różnicę.



