Logo Jober.pl

Cyfrowa mapa Europy przesuwa się na południe. Hiszpania i Portugalia przyciągają centra danych

Udostępnij:

Cyfrowa mapa Europy przesuwa się na południe. Hiszpania i Portugalia przyciągają centra danych 

Przez lata europejskie centra danych skupiały się przede wszystkim wokół kilku wielkich metropolii: Londynu, Frankfurtu, Amsterdamu i Paryża. 

Teraz na cyfrowej mapie Europy coraz mocniej zaznacza się południe kontynentu. 

Według prognoz Rystad Energy udział Hiszpanii i Portugalii w europejskiej mocy centrów danych może wzrosnąć z 5,8% w 2025 roku do 11,5% w 2030 roku. Oznaczałoby to niemal podwojenie znaczenia Półwyspu Iberyjskiego w ciągu zaledwie pięciu lat. 

To ciekawa zmiana również dlatego, że centra danych nie są zwykłymi biurowcami dla branży technologicznej. Są dziś częścią infrastruktury potrzebnej do działania chmury, sztucznej inteligencji, bankowości, handlu internetowego i tysięcy usług, z których korzystamy każdego dnia.

 

Dlaczego serwery jadą właśnie na południe? 

Najprostsza odpowiedź brzmi: energia. 

Centra danych zużywają jej ogromne ilości, a wraz z rozwojem sztucznej inteligencji zapotrzebowanie dodatkowo rośnie. Hiszpania i Portugalia mają natomiast coś, czego coraz bardziej potrzebują operatorzy takich obiektów: dużą produkcję energii ze słońca i wiatru oraz przestrzeń do dalszej rozbudowy odnawialnych źródeł. 

To zmienia kalkulację inwestorów. 

Jeszcze niedawno najważniejsze było znalezienie się możliwie blisko tradycyjnych centrów biznesowych. Dziś równie istotne są dostęp do prądu, możliwość rozbudowy sieci oraz długoterminowy koszt zasilania. 

W rezultacie geografia gospodarki cyfrowej zaczyna coraz mocniej zależeć od geografii energii. 

Hiszpania może urosnąć niemal czterokrotnie 

Skala planowanej ekspansji jest szczególnie widoczna w Hiszpanii. 

Do końca dekady moc tamtejszych centrów danych może osiągnąć około 3,9 GW, czyli niemal cztery razy więcej niż obecnie. 

Madryt pozostaje największym rynkiem, ale nowe projekty wychodzą daleko poza stolicę. Duże inwestycje przyciąga między innymi Aragonia, gdzie połączenie dostępnych gruntów, energii odnawialnej i infrastruktury sieciowej stworzyło warunki do rozwoju ogromnych kampusów danych. 

Portugalia startuje z mniejszego poziomu, ale także szybko zwiększa skalę. Według obecnych prognoz kraj może przekroczyć 1 GW mocy centrów danych jeszcze przed końcem dekady. 

Centrum danych zmienia więcej niż najbliższą działkę 

Najciekawsze gospodarczo jest to, co dzieje się wokół takich inwestycji. 

Duży obiekt potrzebuje stałego dostępu do energii, nowych przyłączy, systemów rezerwowych i infrastruktury telekomunikacyjnej. W efekcie jedna inwestycja może uruchamiać kolejne projekty w energetyce, budownictwie, magazynowaniu energii czy rozbudowie sieci. 

Powstaje więc coś w rodzaju cyfrowego ekosystemu. 

Centrum danych nie musi samo zatrudniać dziesiątek tysięcy osób, aby mocno wpłynąć na lokalną gospodarkę. Znaczna część aktywności pojawia się wcześniej, podczas budowy, oraz później w firmach świadczących usługi, dostarczających energię i utrzymujących całą infrastrukturę. 

To podobny mechanizm do tego, który przez dekady działał wokół dużych fabryk. Z tą różnicą, że dziś centralnym punktem nie jest linia montażowa, lecz ogromna moc obliczeniowa. 

AI potrzebuje bardzo fizycznego zaplecza 

Sztuczna inteligencja często wydaje się niematerialna. Wpisujemy pytanie w oknie przeglądarki i po kilku sekundach pojawia się odpowiedź. 

Za tym prostym działaniem stoi jednak rozbudowana infrastruktura: procesory, serwery, systemy chłodzenia, światłowody i ogromne ilości energii. 

Właśnie dlatego boom związany z AI zaczyna być widoczny nie tylko w wynikach firm technologicznych, lecz także w inwestycjach infrastrukturalnych. 

Im więcej mocy obliczeniowej potrzebuje gospodarka, tym większego znaczenia nabierają miejsca, które są w stanie zapewnić odpowiednie warunki do jej działania. 

Hiszpania i Portugalia próbują wykorzystać ten moment. 

Nowa specjalizacja południa Europy? 

Półwysep Iberyjski przez lata budował swoją pozycję między innymi na turystyce, przemyśle motoryzacyjnym czy energetyce odnawialnej. 

Centra danych mogą dołożyć do tego kolejny element: infrastrukturę cyfrową. 

Nie oznacza to, że region automatycznie stanie się nowym europejskim centrum technologii. Rozwój tej branży będzie zależał od dostępności sieci energetycznej, tempa wydawania pozwoleń i możliwości zapewnienia wystarczającej ilości energii. 

Sam kierunek jest jednak wyraźny. Coraz więcej inwestycji technologicznych trafia tam, gdzie można połączyć cyfrową gospodarkę z taniej produkowaną energią. 

Dla osób śledzących możliwości pracy na Półwyspie Iberyjskim warto obserwować również lokalne rynki. Jober działa w Hiszpanii jako Jober.es, a w Portugalii jako Jober.pt, gdzie można sprawdzać aktualne oferty publikowane przez pracodawców z obu krajów.