Europa chce własnych chipów do AI. Holenderski startup właśnie zrobił duży krok
Wyścig o sztuczną inteligencję nie toczy się wyłącznie o najlepsze modele i chatboty. Pod spodem jest jeszcze jedna, mniej widowiskowa warstwa: procesory, serwery i cała infrastruktura potrzebna do uruchamiania AI.
I właśnie tutaj Europa próbuje odrobić część dystansu do Stanów Zjednoczonych i Azji.
Holenderski startup Axelera AI zaprezentował właśnie drugą generację swojego procesora do sztucznej inteligencji o nazwie Europa. Jednocześnie firma podpisała kolejne umowy dotyczące dostaw sprzętu do europejskich „AI factories”, czyli centrów obliczeniowych przeznaczonych do trenowania i uruchamiania modeli AI.
Europa ma być czymś więcej niż nazwą
Nowy procesor został zaprojektowany z myślą o bardziej wymagających zastosowaniach niż wcześniejsza generacja układów Axelery.
Ma obsługiwać między innymi generatywną AI, robotykę, systemy działające lokalnie oraz rozwiązania dla przedsiębiorstw. Układy Europa mają trafiać także do systemów oferowanych przez Dell i Supermicro.
To ważne, bo w przypadku AI sama technologia nie wystarczy. Kluczowe jest również to, czy procesor da się łatwo umieścić w serwerach i infrastrukturze, z której firmy już korzystają.
600 klientów i coraz większe ambicje
Axelera AI powstała w 2021 roku w Eindhoven. Dziś jej rozwiązania wykorzystuje już ponad 600 klientów z różnych sektorów, między innymi bezpieczeństwa, robotyki, handlu i przemysłu.
Firma informuje również o portfelu potencjalnych zamówień przekraczającym 1,5 mld dolarów. Podpisane kontrakty są na razie znacznie mniejsze, ale pokazują, że europejski producent zaczyna zdobywać realnych odbiorców poza fazą testów i prototypów.
Axelera uczestniczy również w projektach wspieranych przez Unię Europejską, takich jak włoski IT4LIA czy luksemburski MeluXina.
Dlaczego Europa tak bardzo chce własnego sprzętu?
Dziś ogromna część infrastruktury AI zależy od technologii spoza Europy. Najbardziej zaawansowane procesory projektują przede wszystkim firmy amerykańskie, a ich produkcja jest skoncentrowana w Azji.
To oznacza, że rozwój europejskich systemów AI zależy od zagranicznych dostawców, dostępności chipów i globalnych łańcuchów dostaw.
Dlatego coraz częściej mówi się o technologicznej niezależności Europy. Nie chodzi o całkowite odcięcie się od zagranicznych producentów, ale o stworzenie własnych alternatyw tam, gdzie zależność jest największa.
Chipów do AI będzie potrzeba coraz więcej
Rozwój sztucznej inteligencji zwiększa zapotrzebowanie nie tylko na wielkie centra danych. Coraz więcej modeli ma działać również lokalnie: w fabrykach, robotach, samochodach, systemach bezpieczeństwa czy urządzeniach znajdujących się bezpośrednio u użytkownika.
To właśnie na takim rynku chce konkurować Axelera.
Firma już zapowiada kolejną architekturę o nazwie Titania, przeznaczoną do centrów danych i superkomputerów. Europa nie jest więc końcem projektu, ale kolejnym etapem budowania własnego ekosystemu.
Europejski wyścig dopiero się zaczyna
Axelera nie jest jedyną firmą próbującą wejść na ten rynek. W Europie powstają kolejne startupy projektujące procesory do AI, a Unia inwestuje w rozbudowę własnych superkomputerów i centrów obliczeniowych.
Trudno dziś mówić o europejskim odpowiedniku Nvidii. Skala jest zupełnie inna.
Ale jeszcze kilka lat temu pytanie brzmiało, czy Europa w ogóle będzie miała własne firmy zdolne projektować wyspecjalizowane układy do AI. Dziś coraz częściej pytanie brzmi już inaczej: której z nich uda się zbudować biznes na dużą skalę?



